Kartka z dziennika

Autor: Tomasz Dalasiński, Gatunek: Proza, Dodano: 24 kwietnia 2014, 19:09:04

iiiiiiiiDziś rano umarł Tadeusz Różewicz. Rano odsłuchiwałem i z mozołem spisywałem rozmowę, jaką z Eustachym Rylskim na potrzeby publikacji w „Inter-” przeprowadził Radek Sioma. Po południu sadziłem ziemniaki. Czy Tadeusz Różewicz lubił ziemniaki? Gdyby mi się chciało, przekopałbym pod kątem relacji kartofel-T. Różewicz wiersze tego ostatniego. Ale mi się nie chce.

iiiiiiii„No i umarł” – napisał do mnie na Facebooku Rafał Różewicz – „A ja nawet nie zdążyłem osobiście stryjka poznać”. Ale to chyba nic straconego; przypominam sobie bowiem, jak niegdyś Rafał opowiadał mi, że kiedy Tadeusz dowiedział się, że istnieje jeszcze jeden poeta noszący święte i świetne nazwisko „Różewicz”, rzekł był: „A na co komu drugi piszący Różewicz? Kiedyś jeden już pisał, ale umarł. Teraz też jest tylko jeden, drugi całkowicie niepotrzebny. Dwóch piszących Różewiczów to o połowę za dużo”. Dziś widzę, że miał rację, bo, jak powiedział Rylski (w rzeczonym wywiadzie), „w perspektywie świata wszystko musi się w jakiś sposób bilansować”. No i się bilansuje.

Komentarze (7)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się