0013-1271-ok_ad_b_sml_120

Większe

Autor:  Tomasz Dalasiński
Gatunek: Poezja
Wydawca: Kwadratura
Data wydania: 2018
Data dodania:  22 listopada 2018, 07:00:34
ISBN: 978-83-61680-31-4

Krótki opis:

Tom wierszy wydany nakładem łódzkiej Kwadratury w roku 2018. Redakcja: Piotr Grobliński i Rafał Różewicz.

Fragment:

MAŁY WIERSZ

 

Być tą muszelką, w której szumią wszystkie morza,

kiedy nikt nie przykłada do niej ucha; płynąć,

 

płynąć i płynąć, aż odejdą wody,

aż odejdą i wrócą, żeby nas oczyścić;

 

zgubić się w środku grudnia na jakimś osiedlu,

spojrzeć w okno i stanąć oko w oko z sobą;

 

zapalić papierosa, zaciągnąć się światłem

tak mocno, żeby wokół stopniał cały śnieg,

 

żeby przepadł jak każde nasze państwo, miasto,

jak każda z naszych starych, dobrych gier i zabaw

 

oddanych do lamusa, wyrzuconych w ciemność,

co to właśnie podpełza, by nas zjeść, wyrzygać

 

i zostawić z tym wszystkim, o czym mówi się

w swoim, obcym języku. A jeżeli nie?

 

 

STRONĄ MITU

 

Był świat Nie było świata Stronami powietrze

przezroczyste jak szkło Braliśmy je w ręce

i kaleczyło do krwi otwierało rany

jak drzwi do czasów przyszłych dziwnych i wspaniałych

 

I czytaliśmy wszystko: karmiliśmy oczy

odblaskiem reflektorów na miejskich parkingach

mundialem dziewięć osiem na szkolnym boisku

kolorami Nintendo kinem z Hollywoodu

(nie znaliśmy języków znały nas języki)

 

I chwytaliśmy wszystko: szał na beemiksy

wielkich wieeelkich papieży na jakichś Krupówkach

Maryjki na rozdrożach (koniecznie przyklęknąć)

podróbki adidasów od ostatnich Ruskich

z ostatnich manhattanów pełnych snów i błota

 

A teraz nas tam nie ma bo wyszliśmy cało

z tej mgły Bo obrośliśmy w piórka albo w tłuszcz

 

A teraz nas tam nie ma bo wyszliśmy cało

i nadal wychodzimy Każdy w stronę swego

 

 

WIELKI GŁÓD

 

Opowiadać o ustach jak o Europie

która wchłania i wchłania żeby potem wypluć

albo: o Europie mówić jak o ustach

pełnych chleba i śliny

 

  Być tymi ustami

jak zdradzać tajemnice banków i spowiedzi

jak wracać do mieszkania z którego się nigdy

nie wyszło w żadną stronę bo wszystkie już były

 

(A chciałbym żeby jeszcze nasza wspólna pamięć

w czyjejś innej pamięci) I jeszcze bym chciał:

 

z tej obiecanej ziemi podnieść głos jak pieniądz

zgubiony nie wiadomo kiedy i przez kogo

opiewać wschód nad Bugiem i zachód nad Odrą

czekać aż rzeki ruszą i wejdą do miasta

 

Opowiadać o ustach jak o wielkim głodzie

o głodzie opowiadać jak o Europie

jeść i jeść kontynenty aż wyplują światło

jeść i jeść aż się skończą Aż skończą się usta

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się