0009-1807-stos_b_sml_120

Stosunki przegrywane

Autor:  Tomasz Dalasiński
Gatunek: Poezja
Wydawca: "Zeszyty Poetyckie"
Data wydania: 2013
Data dodania:  27 grudnia 2013, 20:19:57
ISBN: 978-83-62947-30-0

Krótki opis:

To książka, która ze wszystkim się kojarzy, ale niczego nie przypomina (Adam Wiedemann).

Fragment:

[Wielki Post-]

 

Pawłowi Tańskiemu

 

Boli mnie w krzyżu. Układam się na nim

 

 


Suplement 

 

diety w blistrze aż do schyłku aktu

(a wszystko występuje jakby z brzegów sceny)

 

– dzielnica pełna pełni wylewa za burtę,

gdy stoimy na ręcznym w podziemnym parkingu.

 

To tutaj czystość znaczy mniej więcej niż groby

dorastające do nas na warunkach zwrotu:

 

jeśli mówię językiem, przegrywam stosunek

do świata na kompakcik albo chociaż winyl,

 

gram na zwłoki leciutko rozjaśnione seksem

(o, wygodne podpięcie ciała do dystychu)

 

wiążącym kołysanie cudzymi biodrami.

Przyświetl się do mnie jeszcze; chwila z nas korzysta.

 

 


Stoję

 

jak „czynię zadość” umownym przyborom

wód dotyczących ciała (kana/ł chrześcijaństwa)

wydanego na pastwę przemienienia wina

w trzy minuty w toi-toiu. Tu się odpowiadam

 

za zawsze czyjąś prawdą, stropiony muscatem

i strachem o jakkolwiek „bądź

zdrowy i w stanie”, po lewej mając nadmiar zapałek

i chęci, po prawej cień i odwilż. Tam uprawiam marzec

 

do spółki z każdym „wierzyć” przez szybę i asfalt

błogosławiący bloki pojedynczą ciągłą

zakwitającą przejściem od „trwoniąc” do „jutro”.

Jeśli nie wyjdę z siebie, w końcu się zastanę.

 

 

 

[Siedem wierszyków dla Marcina Sendeckiego]

 

pamięci Witolda Wirpszy

 

1

Poezja nas zabawi (pół zamknięte w .rarze)

– zjawiskowe kapele, uważasz, w co grają?

 

2

(Czy coś mi mogłeś jako wtorek lub bachantka,

wakacje na południu, budowanie ruin?).

 

3

Tu jest bardzo domowo i schludnie. Bierzemy

bilety i po chwili zjawiają się media,

 

4

żeby nagłośnić sprawę zdaną sobie wcześniej

jak pokój po skończonej przed zaśnięciem dobie.

 

5

Ściemnia się. To ktoś ściemnia? A więc można w Boga

całym koncertem życzeń złożonych jak kartka?

 

6

Chciałbym się komuś przysiąc, chciałabym odechcieć,

bez trudu wymieniwszy nazwisko (na chleb),

 

7

bowiem słychać w tym wszystko, chociaż nic nie słychać.

Odpowiedzialność, drogi, musi do nas dojrzeć.

 

 

 

Podkoszulek

   

na plamie, gdy wychodzę w może

spłynąć z prądem reklamy? O, dobra dzielnico

wydana na przyjęcie straconych pozycji!,

teraz biegniesz przeze mnie po wytrawne płyny

 

do naczyń pełnych ducha. Starczy jedna kropla,

byleby nie uronić, uchronić pragnienie

kobiet węszących źródło w daniu ujścia

ciąży. Byle sięgnąć po-

 

czątek domu albo zwrotki, gdzie pamięć edytora

podkreśla pomyłkę / Tam wyobrażam stancję

jako wymię gwiazdy, puste łóżko w pokoju,

pokoik w łóżeczku, rozmowę prowadzoną

 

na smyczy, ku gościom (wszystko, czego nie

można już nazywać światem), stąd zachowuję

święto, kieliszek w kieliszku – taki owoc, by obrać

kurs na pożegnanie, taki sen, by udawać

 

się w stronę potrzeby.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się